Sam jestes sobie winny, po co nas i wyłącza?

Już pisałam o tym, jak zrozumiałam przyczyny negatywnych zachowań ojca, kiedy uderzył mnie małą. Można o tym przeczytać w artykule na stronie sun-hand.ru “Karmienie piersią, jakie plusy? Kolka, jak złagodzić kolki u dzieci?” Pisałam o tym, jak łatwo udało mu się przyznać do błędu, gdy zrozumiał, że nie osądzam go i nie będę o nic winić, że rozumiem przyczynę aktu. Rozumiem, że rodzice boją się, że dzieci nie rozumieją powodów, aby zachęcić rodziców obrzydliwe zachowywać się z dziećmi, i będą ich potępiać. Wstyd się przyznać, że rodzice biją dzieci, tylko dlatego, że zdenerwowane od własnej bezsilności, lub jeżeli dziecko nie spełnia oczekiwań, nałożone na niego, nie pozwala prosić o wybaczenie. Rodzice boją się, że będzie tylko gorzej, mało tego że są winni, będą ich za to winić i piętnować wstyd za to. Co więcej, starają się szybko zrzucić winę na samego dziecka.

— To twoja wina, po co nas i wyłącza? — Oto i problem rozwiązany. PA. Prędzej czy później do dziecka dotrze, że on właściwie nie twoja wina przed rodzicami.

No i co zrobić? Tak po prostu nie zachowywać się tak ze swoimi dziećmi. Pomyłka, należy uświadomić sobie swój (dywany dla dzieci ) błąd.

Nie będzie ładunku winy, dziecko nie będzie urazy, relacje będą normalnymi na całe życie. Jestem mama zwykły, ja też się mylę, zdarza się, rozbić i mogę krzyczeć, czasami rani moją córkę, kiedy wracam zmęczona z pracy. Ale od razu omawiamy takie sytuacje.

Z mężem ustaliliśmy więc, jeśli jeden obraża dziecka w chwilach załamania nerwowego, drugi powinien żałować, aby dziecko było ochronę. Potem już nastąpi odprawa z wyjaśnieniem przyczyn swojego zachowania.

Raz tak krzyczałam i przeklinała, z tego względu, że córka wzięła klucz i zapomniałam, gdzie go gdzieś schować. Ja w ten dzień była i tak podrażniona, a to stało się ostatnią kroplą, i krzyczę na córkę. Ona się rozpłakała i poszła do siebie. Mąż poszedł ją uspokoił i powiedział, że mama miała ciężki dzień, ona  była bardzo zmęczona w pracy, a to nie twoja wina. Rano córka podeszła i mówi:

— Czasami wydaje mi się, że jesteś taka zła, a tata jest dobry. A czasami odwrotnie, że tata jest zły, a ty jesteś najbardziej dobra.

-Nie jesteśmy dobrzy, a nie źli. Jesteśmy tylko rodzice. Kiedy martwimy się, możemy spaść. Przepraszam, że krzyczę na ciebie, to źle postąpiła. Ja cały czas pracuję nad sobą, ale u mnie nie zawsze postępować tak, jak bym chciała. Ja najbardziej normalny człowiek, a każdy człowiek ma swoje mocne i słabe strony. Najważniejsze – to nie twoja wina, tylko o nas. A twoje zadanie, to zrozumieć i nie trzymać się na nas obrazić.

— Rozumiem, masz za sobą ciężki dzień, ale się nie obrażam.

W ten sposób mam odchodzi poczucie winy za dokonane, a u córki nie gromadzi się ładunek urazy i poczucia winy. Jesteśmy zadowoleni z relacjami w rodzinie, i córka rośnie zrelaksowany, pewny siebie i szczęśliwy.